Niektóre zawody są tradycyjnie przyporządkowane do danej płci. Mężczyzna pracujący w przedszkolu (przedszkolanek?), czy kobieta za kierownicą ciężarówki (tirówka?) wciąż budzą zaskoczenie. Podobnie jest w środowisku winiarzy, od stuleci tradycyjnie męskim. Jednak po to mamy równouprawnienie, żeby kobiety także mogły tworzyć wino. Tym bardziej, że są to wina zupełnie inne niż "męskie", co wynika choćby z tego, że kobiety trochę inaczej odbierają smaki i zapachy.
Płeć wina Jakie są kobiety zajmujące się tworzeniem wina? Przede wszystkim: świetnie wykształcone i znakomicie przygotowane do pracy. Kiedy zdecydowały o wyborze drogi życiowej, poświęciły mnóstwo czasu i energii, żeby jak najlepiej się do niej przygotować.
Amelia Coloma najpierw została technikiem żywienia, później skończyła studia na kierunku inżynieria rolnictwa, a następnie zrobiła fakultet z enologii. Jakby tego było mało, pojechała uczyć się dalej: do winnic w Chile i Australii. Dziś tworzy swoje wino w Hiszpanii i zasiada w radzie testerów DO Ribera del Guadiana Extremadura, jako najmłodsza kobieta (nie ma jeszcze 40 lat).
- Wino nie ma płci - uważa Amelia Coloma, która swoją winnicę prowadzi z siostrą Heleną. Pierwsza z sióstr odpowiada za tworzenie wina, a druga - za promocję i sprzedaż. - Często się zdarza, że kontrahenci są zdziwieni, że tu wszystkim rządzą kobiety - uśmiecha się Amelia. - Ciężko walczyłyśmy o to, żeby zyskać uznanie i szacunek w sektorze winnym - dodaje Hiszpanka, która dorastała w winnicy prowadzonej przez ojca i przyznaje, że nigdy nie myślała o innym zawodzie. - Moje pierwsze wspomnienie z dzieciństwa to aromat wina fermentującego w zbiornikach w gorącą, letnią noc - opowiada.
Zabawa w chowanego Marta Macedo także skończyła Wyższą Szkołę Rolniczą, później dokształcała się w kilku winnicach w całej Europie. Dziś pracuje w winnicy Quinta do Filoco w Tabuaco i marzy, że uda jej się ją rozbudować.
- Już jako dziewczynka spędzałam cały wolny czas w winnicy. Krzewy były dla mnie idealną kryjówką podczas zabawy w chowanego. Niestety, urosłam i już się nie mogę za nimi schować - uśmiecha się Marta Macedo. - Jako dziewczynka nie lubiłam czerwonego wina, bo bałam się, że... zafarbuje mi usta na czerwono! Teraz już wiem, że usta czerwone od wina to część tej pracy...
Winnica mała, potencjał wielki Maria Jose Esteban urodziła się w Ribera del Duero, niedaleko miejsca, gdzie odnaleziono 66-metrową mozaikę Bacchusa (rzymskiego boga wina) sprzed ponad 2 tysięcy lat. Jak sama mówi, w tamtej okolicy wino jest pasją i sposobem życia.
Maria Jose Esteban studiowała chemię, a następnie zrobiła doktorat z enologii. Później kilka lat spędziła w winnicach w Chile, a po powrocie do Hiszpanii, skończyła jeszcze jedne studia enologiczne. Dziś zarządza "małą winnicą z wielkim potencjałem" w Ribera del Duero. Jeszcze niedawno była stałą bywalczynią największych targów winiarskich na całym świecie. Teraz będzie musiała nieco zwolnić tempo, bo wkrótce po raz pierwszy zostanie mamą.
Przejęły rodzinny interes Ponad 40 hektarów ziemi w okolicach miasteczka Bevagna to królestwo sióstr Donatelli i Danieli Adanti. Na tej ziemi, odziedziczonej po ojcu ponad 15 lat temu, produkują nie tylko znakomite wino, ale także oliwę z oliwek i tradycyjną włoską grappę (rodzaj wódki).
Rodzinne tradycje kontynuuje także Clara Carpene - prawnuczka twórcy Prosecco, ukochanego wina musującego Włochów oraz córka człowieka, który zrewolucjonizował jego produkcję. Clara Carpene lubi podkreślać, że tworzy "Prosecco od kobiety dla kobiet". Przekonała w ten sposób nie tylko miliony klientów we Włoszech, ale także w Stanach Zjednoczonych. Sprzedaż Prosecco w USA stale rośnie, to właśnie to włoskie wino musujące było podane zamiast szampana na przyjęciu inauguracyjnym Baracka Obamy.
- Odrobina kobiecości jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła, zwłaszcza w Prosecco - uśmiecha się Clara Carpene.
Klub 6 win poleca 6 win na szóstkę